Małe radości są wokół nas :)

Doszlam do wniosku, je jestesmy bardzo nieszczesliwym narodem. A przynajmniej za takowy chcemy uchodzic ;). Gdy tylko spotykaja sie dwie osoby, od razu zaczyna sie narzekanie. Na wszystko i na nic. Wiem, ze zycie w naszym kraju nie nalezy do sielskich, ale….

Dlaczego nie probujemy szukac pozytywow? Dlaczego tak bardzo lubimy sie pograzac w naszych nieszczesciach, wrecz “przescigamy sie” w dowodzeniu, komu z nas MNIEj sie wiedzie w zyciu. Nie zauwazamy, ba!nawet nie probujemy zauwazac !, tych drobnych przyjemnosci, ktore zdarzaja nam sie kazdego dnia.

Wczoraj spotkalam sie z kolezankami – Polkami (wiem, ze brzmi to dziwnie, ale chwilowo mieszkam poza naszym krajem;). Rozmowa zaczela sie oczywscie od narzekan. Wkurzylam sie i powiedzialam, ze albo zmienimy temat albo ja sie urywam. I co? Okazalo sie, ze to jest mozliwe! Nawet nie zmienilysmy tematu rozmowy, tylko zaczelysmy szukac jego pozytwow (moze poczatkowo troche na sile, ale potem nas to niezle wciagnelo :). I smialysmy sie z tak prostych (a potencjalnie nawet przykrych) spraw, jak niespodziewany przyplyw morza, ktory zamoczyl nasze rzeczy pozostawione na plazy.

Wstarczy CHCIEC.

Leave a Reply

Your email address will not be published.