Jak złapać błyskawicę?

Swego czasu bardzo mnie interesowało, jak powstają fotografie błyskawic. Są one przecież nieprzewidywalne: nie wiadomo gdzie i kiedy uderzą. Nawet w czasie burzy – raz tu, raz tam, a częstotliwość nie ma żadnej rytmiki. Poza tym jako posiadaczka klasycznego aparatu fotograficznego, a jednocześnie nie narzekająca na nadmiar pieniędzy, nie mogłam sobie pozwolić na robienie zdjęć na tradycyjnym filmie z nadzieją, że moje jednak coś udało mi się uchwycić w kadrze.

blysk03.JPG
I teraz ciekawa historia. Aparat cyfrowy mam od półtora roku; w tym czasie ANI RAZU nie udało mi się być w “centrum” prawdziwej burzy z piorunami. Tzn. mi i mojej cyfrówce jednocześnie :). Aż do wczoraj.
blysk01.JPGNad moim osiedlem przechodziła w końcu dłuuugo oczekiwana burza z całkiem konkretnym opadem deszczu. To było już po 23, więc ciemno i efekty wizualne niesamowite. Postawiłam więc aparat na parapecie okna (co by nadmiernie nie rozmazać obrazu) i… po prostu naciskałam spust migawki. Raz po razie. Efekt? Myślę, że jak na pierwszy raz nienajgorszy. Na około 50 zrobionych zdjęć, błyskawice były widoczne na jakiś 10-ciu. Niestety tylko na pięciu ostrość była dobra lub co najmniej zadawalająca (użyłam programu auto – i to był błąd, gdyż program ten nie radzi sobie z nastawianiem ostrości na nieskończoność). A oto efekty :).
blysk02.JPG

Leave a Reply

Your email address will not be published.