Inni mają ważniejsze problemy…

Postanowilam sie NIE przejmowac. Nie przejmowac tym, ze inni nie robia tego, co powinni. Nie przejmowac tym, ze sa ludzie, ktorzy z usmiechem na twarzy zwalaja na ciebie swoja robote. A potem jeszcze o tym dowcipkuja….
Za kazdym razem, gdy cos takiego mnie spotyka, biore to sobie do serca. Stanowczo za bardzo! Staram sie poprawic czyjes bledy; zalatwic sprawy, ktore nic mnie obchodza, ale dla kogos sa wazne; wykonac zadania, ktore nie naleza do moich obowiazkow, ale ja po prostu nie moge zniesc mysli, ze leza odlogiem.
Dosyc…
Gdyby jeszcze ludzie, ktorych obowiazki przejmuje, doceniali ten fakt, pewnie bym miala do tego inne podejscie. Ale w sytuacji, gdy oni tego nie tylko nie doceniaja, ale nawet nie zauwazaja (a przynajmniej sprawiaja takie wrazenie)….

Ciekawa jestem tylko, czy uda mi sie wytrwac w tym postanowieniu :). Jak to sie mowi mam miekkie serce i zbyt duza potrzebe ladu wokol mnie :).

Leave a Reply

Your email address will not be published.