« Mapa mózgu kota :)Przyprawy cz.2: kardamon i koriander »

Wspomnienie o pysznym toście…

Dnia: 17. August 2007 | Tags: ,

Przeżyłam dziś niesamowicie miła niespodziankę. Pojechałam z mamą do Legnicy na zakupy. Okazuje się jednak, że trudno (czy w ogóle jest to możliwe?) kupić spódnicę dla kobiety po 50-tce, która nie lubi się ośmieszać nosząc kolory czy kroje przeznaczone właściwie dla nastolatek. Ale nic to…
Spacerując po mieście, w którym byłyśmy dziesiątki razy, udało nam się po raz pierwszy wejść do kościoła niegdyś katolickiego, obecnie protestanckiego (ale o tym napiszę osobno). Później zaś – dosyć już głodne – zahaczyłyśmy o cukiernię (swoja drogą w Legnicy jest bardzo dużo cukierni… ) zwaną Korneliusz Okoń (właściciel ?) .
Zasadniczo jest to cukiernia, czyli w ofercie mnóstwo własnej roboty ciast, ciasteczek i pieczywa (okrągły wiejski chlebuś ). Na przykład ‘makiełki’ – zrolowane ciastko drożdżowe wypełnione masą makowo-bakaliową, a na wierzchu obsypane prażonymi migdałami i orzechami. Pychotka.
Z napojów – soki serwowane w szklankach z kostkami lodu i kawa. Nie z prawdziwego ekspresu :-(, ale całkiem porządnej maszyny, która potrafi zrobić niezłe spienione mleko.

Poza tym kilka ciepłych – nie słodkich – przekąsek: pizza, zapiekanki i tosty. Pizzy nie widziałam, więc nie mogę się na jej temat wypowiedzieć. Ale zapiekanka i tosty… tost.JPGTe drugie w trzech rodzajach: tradycyjny (ser, pieczarki, zioła), hawajski (ananas, ser, szynka drobiowa, przyprawy) i włoski (ser, oliwa, pieczarki, zioła). Do tego ketchup lub sos czosnkowy. Same tosty przyrządzane ze wspaniałego białego pieczywa tostowego, smarowane masełkiem, nadziewane tak bardzo, że ledwo się zamykały. I zapiekane w prawdziwym tostowniku… Nie ma hop siup do mikrofali i mamy tosta (upieczonego kiedyś tam). Trzeba poczekać dobre 10 minut, aż będzie gotowy. Ale warto.. Sami popatrzcie ;).
I gdy to go sobie konsumowałam, to przypomniały mi się nie mniej wspaniałe tosty, jakie kupowało się na dworcu kolejowym w Legnicy lat 10 i więcej temu. Eh… Precz z fast foodami, niech żyje slow food – dobra jakość połączona z nieśpieszną konsumpcją w dobrym towarzystwie.

1 komentarz



Jeden komentarz do “Wspomnienie o pysznym toście…”

  1. TOMASZ 8 February 2012, o godz. 20:24

    Tez je pamietam mama mi kupowala —najlepsze tosty na swiecie ,,,probowalem je dzisiaj odtworzyc ale mi nie wyszly hehehe ciekawe co do nich dawali????BYly kosmicznie ostre,,,BEZ POPITKI mozna bylo wymieknac ;) Teraz mam 30lat i co ja bym dal za tosta z dworca w Legnicy!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam

    Tomasz -Szkocja

Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>