Wspomnienie o pysznym toście…

Przeżyłam dziś niesamowicie miła niespodziankę. Pojechałam z mamą do Legnicy na zakupy. Okazuje się jednak, że trudno (czy w ogóle jest to możliwe?) kupić spódnicę dla kobiety po 50-tce, która nie lubi się ośmieszać nosząc kolory czy kroje przeznaczone właściwie dla nastolatek. Ale nic to…
Spacerując po mieście, w którym byłyśmy dziesiątki razy, udało nam się po raz pierwszy wejść do kościoła niegdyś katolickiego, obecnie protestanckiego (ale o tym napiszę osobno). Później zaś – dosyć już głodne – zahaczyłyśmy o cukiernię (swoja drogą w Legnicy jest bardzo dużo cukierni… ) zwaną Korneliusz Okoń (właściciel ?) .
Zasadniczo jest to cukiernia, czyli w ofercie mnóstwo własnej roboty ciast, ciasteczek i pieczywa (okrągły wiejski chlebuś ). Na przykład ‘makiełki’ – zrolowane ciastko drożdżowe wypełnione masą makowo-bakaliową, a na wierzchu obsypane prażonymi migdałami i orzechami. Pychotka.
Z napojów – soki serwowane w szklankach z kostkami lodu i kawa. Nie z prawdziwego ekspresu :-(, ale całkiem porządnej maszyny, która potrafi zrobić niezłe spienione mleko.

Poza tym kilka ciepłych – nie słodkich – przekąsek: pizza, zapiekanki i tosty. Pizzy nie widziałam, więc nie mogę się na jej temat wypowiedzieć. Ale zapiekanka i tosty… tost.JPGTe drugie w trzech rodzajach: tradycyjny (ser, pieczarki, zioła), hawajski (ananas, ser, szynka drobiowa, przyprawy) i włoski (ser, oliwa, pieczarki, zioła). Do tego ketchup lub sos czosnkowy. Same tosty przyrządzane ze wspaniałego białego pieczywa tostowego, smarowane masełkiem, nadziewane tak bardzo, że ledwo się zamykały. I zapiekane w prawdziwym tostowniku… Nie ma hop siup do mikrofali i mamy tosta (upieczonego kiedyś tam). Trzeba poczekać dobre 10 minut, aż będzie gotowy. Ale warto.. Sami popatrzcie ;).
I gdy to go sobie konsumowałam, to przypomniały mi się nie mniej wspaniałe tosty, jakie kupowało się na dworcu kolejowym w Legnicy lat 10 i więcej temu. Eh… Precz z fast foodami, niech żyje slow food – dobra jakość połączona z nieśpieszną konsumpcją w dobrym towarzystwie.

2 thoughts on “Wspomnienie o pysznym toście…”

  1. Tez je pamietam mama mi kupowala —najlepsze tosty na swiecie ,,,probowalem je dzisiaj odtworzyc ale mi nie wyszly hehehe ciekawe co do nich dawali????BYly kosmicznie ostre,,,BEZ POPITKI mozna bylo wymieknac 😉 Teraz mam 30lat i co ja bym dal za tosta z dworca w Legnicy!!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam

    Tomasz -Szkocja

  2. Pamietam tosty z dworca PKP w Legnicy.Lata 84 do 86 – sam srodek marazmu lat osiemdziesiatych. Niepozorne okienko w drzwiach obitych blachą pomiedzy kasami a wyjsciem na miasto.Niby nic , ale smak który zostaje z nami do końca życia. Gdybym miał napisać własna wersję ksiażki Phillppa Delerma – Pierwszy łyk piwa i inne przyjemności, to tostom z Legnickiego dworca PKP poswięciłbym jeden z pierwszych rozdziałów.
    Nigdy wczesniej i nigdy potem tosty nie były tak smaczne, takie doprawione i pikantne.
    Rzec mozna ,że smakowały dwa razy, pierwszy gdy się je jadło, drugi – gdy szczypały w tyłek 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.