« Blog Day“Kwestionariusz na każdy dzień” »

Wspomnienie dzieciństwa

Dnia: 3. September 2007 | Tags: , ,

Spędziłam 1,5 dnia w Jaworze – mieście, które zawsze będzie dla mnie synonimem dzieciństwa. Tu mieszkała moja babcia, do której jeździłam na weekendy i wakacje. Sam Jawor nadal odwiedzam, ale zazwyczaj nie chodzę dawnymi ścieżkami, bo kuzynka, u której się zatrzymuję, mieszka w innej części miasta.
W ubiegły wtorek pojechałam do niej po południu i od razu padła propozycja by przejechać się na kamieniołomy. W okolicach Jawora wydobywa się przede wszystkim granit i bazalty. W efekcie powstają głębokie ‘dziury’, które z czasem wypełniają się wodą. Świetne miejsce do kąpieli. Pod warunkiem, że wie się CO to jest i JAK się zachować. Bardzo głębokie (do 50 m!), raczej zimne, z dość czystą wodą. Trzeba jednak uważać na podwodne skałki (zwłaszcza przy brzegu) i dobrze pływać. Nie ma zmiłuj się.
Pojechaliśmy tam z ciocią, wujkiem, kuzynką i ich psem. Choć było dosyć zimno, to znalazł się jeden mors ostro pływający dookoła zbiornika. Widzieliśmy też grupkę płetwonurków. A w drodze powrotnej – dzięki wspaniałej pogodzie – mieliśmy okazje obejrzeć wszystkie pasma górskie między Jaworem a Śnieżką : ).

sniezka_pod_j.JPG

Środa to wyprawa na kryty basen, tosty hawajskie i spacer po centrum. Tym razem przeszłyśmy większość szlaków, które często przemierzałyśmy jakieś 15 lat temu (jak to strasznie brzmi ;). Park i kościół Pokoju (o którym wcześniej pisałam), Rynek, Muzeum Regionalne i park miejski. W tym ostatnim basen. Wybudowany prze Niemców w latach dwudziestych/trzydziestych XX wieku, jako że miał służyć do treningów przed Olimpiadą w Belinie w 1936 roku. Szczerze mówiąc to nie jestem pewna, czy nie tylko na Dolnym Śląsku, ale i w całej Polsce znajdzie się drugi basen o takiej wielkości i takim stanie technicznym. Jedyne, czego mu brakuje to kafelków i nowoczesnego systemu filtrującego. basen_j.JPGZresztą rzućcie okiem (wodę już spuszczono – koniec sezonu). Basen o szerokości 50 m, 6 torów pływackich, trampolina 1-metrowa i dwie skocznie (3 i 5 metrów) – do dziś pamiętam ten dreszczyk emocji przy skakaniu z wieży :), choć później zdarzało mi się skakać do wody z większych wysokości (na kamieniołomach oczywiście). Całość otoczona brodzikiem; natryski, budynek z przebieralniami, kawiarnią, miejscami noclegowymi. Czy dzisiaj buduje się jeszcze takie obiekty???
Właśnie! Pytanie do Was :). Czy znacie jakikolwiek basen o takich gabarytach zbudowany w niepodległej Polsce? Podeślijcie mi namiary i ewentualnie fotki.
kirkut_j_2.JPGZ parku przeszłyśmy się jeszcze na cmentarz żydowski. Zabawne – ludzie, którzy tu mieszkają nic o nim nie wiedzą. Ba! Niektórzy nie wiedzą nawet, że istnieje! Zapuszczony, okupowany przez ślimaki winniczki ;), ale w całkiem przyzwoitym stanie.
Myślę, że każdy potrzebuje czasem takiej wyprawy do czasów dzieciństwa. Na znajome widoki można spojrzeć oczami całkiem innej osoby. Pewne miejsca wydają się wyglądać zupełnie inaczej, choć po prawdzie to zmienił się nasz sposób postrzegania. Zauważamy też rzeczy, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Niby wyprawa do znanego nam miejsca, a jednak czujemy się jakbyśmy odkrywali ‘nowy ląd’ :).

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>