Świdnica

Od jakiegoś czasu ( a dokładniej od mojej ostatniej wizyty w Kościele Pokoju w Jaworze ) planowałam wyjazd do Świdnicy. Chciałam bowiem zobaczyć w jakim stanie znajduje się obecnie drugi z dwóch zachowanych kościołów Pokoju. I tak jakoś nie mogłam się wybrać (to niecałe 80 km od mojego miejsca zamieszkania).
Ale na początku tego tygodnia dostałam wiadomość od mojego kolegi ze studiów – Grześka Ziemiańskiego – w której ‘doniósł’ mi o swoim sukcesie w dwóch konkursach fotograficznych, z których jeden był organizowany przez Świdnicki Ośrodek Kultury. Postanowiłam więc upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu :happy_tb:.
I tak wskoczyłam wczoraj w autobus, potem w szynobus i pokonawszy 57 km w imponującym (jak na PKP) czasie 1 godz. 42 min. dotarłam do Świdnicy.
To niewielkie obecnie miasto było kiedyś stolicą Księstwa Świdnicko – Jaworskiego. W średniowieczu znane było nadto w CAŁEJ Europie, a to dzięki słynnemu piwu świdnickiemu. s_portal.JPG Nie tylko Środa Śląska, Wrocław, Kraków czy Toruń, ale również Praga, Buda (zanim powstał Budapeszt), Heidelberg czy Piza miały specjalne „Piwnice Świdnickie”, w których serwowano piwo importowane właśnie z tego miasta. Dzięki temu miasto mogło sobie ‘pozwolić’ na posiadanie własnej mennicy, budowę kościoła z najwyższą na Dolnym Śląsku wieża, potężne mury obronne, liczne warsztaty rzemieślnicze i piękne kamienice mieszczańskie. Niestety, jak praktycznie wszystkie miasta śląskie, podupadło w okresie wojny trzydziestoletniej. Nigdy już nie wróciło do poprzedniej chwały, ale… coś niecoś się zachowało.
Continue reading Świdnica

Wspomnienie dzieciństwa

Spędziłam 1,5 dnia w Jaworze – mieście, które zawsze będzie dla mnie synonimem dzieciństwa. Tu mieszkała moja babcia, do której jeździłam na weekendy i wakacje. Sam Jawor nadal odwiedzam, ale zazwyczaj nie chodzę dawnymi ścieżkami, bo kuzynka, u której się zatrzymuję, mieszka w innej części miasta.
W ubiegły wtorek pojechałam do niej po południu i od razu padła propozycja by przejechać się na kamieniołomy. W okolicach Jawora wydobywa się przede wszystkim granit i bazalty. W efekcie powstają głębokie ‘dziury’, które z czasem wypełniają się wodą. Świetne miejsce do kąpieli. Pod warunkiem, że wie się CO to jest i JAK się zachować. Bardzo głębokie (do 50 m!), raczej zimne, z dość czystą wodą. Trzeba jednak uważać na podwodne skałki (zwłaszcza przy brzegu) i dobrze pływać. Nie ma zmiłuj się.
Pojechaliśmy tam z ciocią, wujkiem, kuzynką i ich psem. Choć było dosyć zimno, to znalazł się jeden mors ostro pływający dookoła zbiornika. Widzieliśmy też grupkę płetwonurków. A w drodze powrotnej – dzięki wspaniałej pogodzie – mieliśmy okazje obejrzeć wszystkie pasma górskie między Jaworem a Śnieżką : ).

sniezka_pod_j.JPG

Środa to wyprawa na kryty basen, tosty hawajskie i spacer po centrum. Tym razem przeszłyśmy większość szlaków, które często przemierzałyśmy jakieś 15 lat temu (jak to strasznie brzmi ;). Park i kościół Pokoju (o którym wcześniej pisałam), Rynek, Muzeum Regionalne i park miejski. W tym ostatnim basen. Wybudowany prze Niemców w latach dwudziestych/trzydziestych XX wieku, jako że miał służyć do treningów przed Olimpiadą w Belinie w 1936 roku. Szczerze mówiąc to nie jestem pewna, czy nie tylko na Dolnym Śląsku, ale i w całej Polsce znajdzie się drugi basen o takiej wielkości i takim stanie technicznym. Jedyne, czego mu brakuje to kafelków i nowoczesnego systemu filtrującego. Continue reading Wspomnienie dzieciństwa

Kościół Pokoju w Jaworze

Jawor to niewielkie (obecnie) miasteczko na Dolnym Śląsku. Niegdyś stolica księstwa świdnicko – jaworskiego, które jako ostatnie na tym obszarze utraciło przynależność do Polski.
Dla mnie bardzo ważne i bliskie, bo stamtąd pochodzi moja mama.

W ubiegły czwartek wybrałam się tam na koncert organowy odbywający się w Kościele Pokoju. I choć sam koncert bardzo przypadł mi do gustu, to właściwym celem mojej wyprawy było ‘obfotografowanie’ samego kościoła.herb.jpg

Kościół ten został wybudowany po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Pokój westfalski utrzymał zasadę cuius regio eius religio. W efekcie księstwo jaworskie – będące pod panowaniem katolickich Habsburgów – utraciło większość kościołów ewangelickich. Jednakże starania króla Szwecji (który pełnił funkcje gwaranta pokoju) zaowocowały pozwoleniem na budowę trzech tzw. Kościołów Pokoju. Zlokalizowane one były w Jaworze, Świdnicy i Głogowie, przy czym ostatni z nich nie dotrwał do naszych czasów.

W ogóle warunki jakimi było obwarowane zezwolenie na budowę miały ‘zapewnić’ krótkotrwałość świątyń:

  • zakaz używania trwałych materiałów budowlanych (jak kamień czy cegła)
  • budowla poza murami miasta, nie dalej jednak niż na odległość strzału armatniego
  • zakaz wznoszenia wież i posiadania dzwonów
  • wygląd nie przypominający kościołów katolickich
  • koszty budowy musiała ponieść miejscowa społeczność ewangelicka
  • sam kościół musiał być gotowy w ciągu roku od momentu rozpoczęcia budowy.

Continue reading Kościół Pokoju w Jaworze

Wołów

Malutkie miasta potrafią zaskakiwać. I bardzo mile rozczarowywać.
W Wołowie znalazłam się przez przypadek. Moja siostra miała do załatwienia sprawy w starostwie, a ja zabrałam się z nią. Półgodzinny spacer uświadomił mi, że niespodziewanie natknęłam się na perełkę.
Przepiękny, odnowiony ratusz gotycki, wielokrotnie przebudowywany. Z naczółkami ozdobionymi olbrzymimi wolutami i niesamowitym kamiennym herbarzem na ścianie frontowej.

herb.jpg

Budynek sądu rejonowego z wiekowymi drewnianymi drzwiami o żelaznych okuciach i z kołatką!

kolatka.jpg