« Wir pracyPrzedświątecznie ;) »

Holenderskie muzea

Dnia: 16. December 2007 | Tags: , ,

Pisząc o muzeach wartych odwiedzenia w czasie pobytu w Hadze wspomniałam, że tego typu holenderskie obiekty to kompletnie inny świat w porównaniu z tym, co możemy zobaczyć w Polsce. Tym razem mam zamiar ‘rozjaśnić’ nieco tą kwestię.
Większość muzeów jest subsydiowana przez państwo, ale każde z nich ma zazwyczaj kilku bardzo prężnych sponsorów (głównie duże firmy i koncerny międzynarodowe, ale również prywatne osoby i instytucje). To sprawia, że te placówki nie muszą się borykać z brakiem pieniędzy na utrzymanie, inwestycje i organizowanie nowych wystaw (zazwyczaj przy okazji specjalnych wystaw czasowych ‘pojawiają’ się dodatkowi sponsorzy, którzy chcą by ich nazwę/markę kojarzono również ze światem sztuki przez duże ‘S’ ). Poza tym istnieją też całkowicie prywatne muzea z dziełami sztuki powalającymi na kolana (jak np. Kroller-Muller Museum z drugą największą na świecie – po amsterdamskim Van Gogh Museum – kolekcją dzieł tego artysty).
Jeśli chodzi o rodzaje tych obiektów, to jest w czy wybierać. Lista holenderskich muzeów jest dostępna na stronie ich stowarzyszenia oraz na oficjalnej stronie dla turystów odwiedzających ten kraj. Mówi się, że Amsterdam ma największą na świecie liczbę muzeów na metr kwadratowy powierzchni :happy_tb: .
Oczywiście króluje malarstwo choćby z tego powodu, że Niderlandy ‘spłodziły’ kilku wielkich mistrzów (Bosch, Breugel, van Dyck, Escher, van Eyck, van Gogh, Hals, Rembrandt, Rubens, Vermeer). Poza tym na uwagę zasługują wszelakie muzea historyczne, ponieważ ten niewielki powierzchniowo kraik nie ustępuje bogactwem swej przeszłości np. Polsce. Dalej są muzea techniczne i etnograficzne; te ostatnie z całą pewnością będę ciekawe, jako że prezentują jakże inną od naszej kulturę. Ponad to zazwyczaj mieszczą się w bardzo zabytkowych obiektach – kamienicach sprzed kilkuset lat, młynach i wiatrakach, wioskach rybackich sprzed wieków, czy pierwotnych siedzibach wielkich i powszechnie znanych obecnie firm.
m_dla-dzieci.JPGAle co mnie najbardziej zafascynowało, to cechy bardziej ‘praktyczne’ rzekłabym. Nawet największe i najbogatsze kolekcje są zaaranżowane i udostępnione publiczności w taki sposób, że człowiek może spędzić w muzeum kilka godzin i nie nudzić się, nie narzekać (hmm.. kolejna sala z porcelaną z któregoś tam wieku..). O atrakcjach dla dzieci mogłabym napisać chyba rozprawę doktorską. Właściwie każdy obiekt oferuje specjalną trasę i przewodnik dla najmłodszych, tak że wyprawa do muzeum staje się dla nich wielką przygodą, ‘gonitwą’ od jednej do drugiej sali w poszukiwaniu konkretnego obrazu (np. z widokiem stołu zastawionego do śniadania), liczeniu ile jest obrazów z ptactwem domowym, odnajdywaniu obrazu z największą liczbą różnorodnych insektów, szukaniem portretu rodziców z synem i psem. Jeszcze ciekawiej sprawa przedstawia się w muzeach technicznych i etnograficznych, gdzie dzieciaki mogą spróbować swoich sił (normalnie w ramach zwiedzania, a nie specjalnych warsztatów!) przy wyrobie masła, malowaniu chodaków, kierowaniu ruchem pociągów, budowaniu tam itd. itp. Przyznam się bez bicia, że kilka razy wzięłam do muzeum ‘moje’ dzieciaki li tylko i wyłącznie po to, by bez skrępowania móc poszaleć :lol_tb: .
W prawie wszystkich muzeach można robić zdjęcia bezpłatnie (sic!) pod warunkiem, że nie używa się flesza. Wyjątkiem są wystawy czasowe, głównie dlatego że gromadzą zbiory z różnych kolekcji o różnych zasadach odnośnie fotografowania eksponatów. Ciekawie bywa z użyciem statywu. Zasadniczo jest to dozwolone tylko dla profesjonalistów, którzy mają pisemną zgodę od dyrekcji muzeum. Ale.. kiedyś spytałam się o to w Mauritshuis w Hadze. Ludzie w recepcji i strażnicy nie byli mi w stanie na to jednoznacznie odpowiedzieć. Łaziłam więc po obiekcie i cykałam piękne fotki Veremmera i Rembrandta. Dopiero pod koniec mojej tam wizyty ktoś na górze stwierdził, że jednak nie wolno mi używać statywu. Ale nie żądali bym wykasowała już zrobione zdjęcia.
m_mjk.JPGI na koniec kwesta finansowa. Ta została rozwiązana w sposób zaje… fajny :thumbup_tb: . Pojedynczy wstęp do muzeum jest stosunkowo drogi. Kosztuje około 10 Euro. Ale istnieje coś, co się zwie Museumjaarkaart czyli roczna karta muzealna upoważniająca do bezpłatnego wstępu do ponad 400 muzeów w Holandii (tylko kilka prywatnych obiektów jej nie honoruje). Kosztuje 35 Euro, co oznacza, że od piątej wizyty muzeum wchodzimy już za darmo! Kartę można zamówić online na stronie stowarzyszenia albo kupić na miejscu w którymkolwiek muzeum. Oprócz tego są zniżki na kartę Euro<26 a młodzież do 18 roku życia w ogóle wchodzi za darmo. Żyć nie umierać i co weekend wpadać do innego muzeum.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>