Sobotni wieczór

Ten konkretny (7 czerwca) był specjalny. Podwójna premiera! Najpierw przedpremierowy pokaz „Sex and the City” a później mecz Portugalia – Turcja (pierwszy dzień, drugi mecz Mistrzostw Europy).
sex_and_the_city.jpgBilety na ten specjalny seans (oficjalna premiera jest bowiem dopiero w przyszły czwartek) wraz z popcornem i napojami 😉 dostaliśmy od naszego pracodawcy. Chyba chciał nam zrekompensować te wszystkie niedociągnięcia, które ostatnimi czasy się zdarzyły.
Film to kontynuacja historii z serialu, a nie osobny wątek (czego się obawiałam). Nie będę opowiadać szczegółów, bo nie chcę tego zepsuć. W każdym bądź razie zachwyty nad filmem, nie są bynajmniej na wyrost. To JEST dobry film. I nie tylko dla miłośników serialu „Sex and the City”, Nowego Jorku czy mody. To po prostu niebanalne opowiadanie o prawdziwej (z naciskiem na prawdziwość) przyjaźni między czterema kobietami. [zdjęcie plakatu pochodzi z The Internet Movie Database]
Po filmie przeniosłyśmy się do baru, by obejrzeć mecz Portugalia – Turcja. Nie dlatego, że akurat ten zapowiadał się fantastycznie, ale dlatego że głupio skończyć sobotni wieczór o 21 ;). Miejsce zostało wybrane ze względu na klientelę – przeważnie Portugalczycy, co miało gwarantować świetną atmosferę. Dwa ale..

  1. z powodu filmu praktycznie straciłyśmy pierwsza połowę;
  2. bar ewidentnie nie był przystosowany do oglądania meczu.

Tylko stojąc można było zobaczyć coś więcej niż głowy ludzi. Ale nic to.. wieczór był udany, a to dopiero początek! Dziś Polska – Niemcy (telewizja u znajomych), jutro Holandia – Włochy. To dopiero będzie ;). Ekwipunek przygotowany (pomarańczowe ubrania, farby do twarzy kolorach Holandii, *holenderski* kapelusz z dzwoneczkami), bar wytypowany (sprawdzone – ekran znajduje się w miejscu, które będzie dobrze widoczne nawet jeśli klienci będą stali tuż przed nim), towarzystwo powiadomione i tylko szkoda, że następnego dnia trzeba iść do pracy..

Leave a Reply

Your email address will not be published.