« Mleko kokosowe; indonezyjski sos sojowyŚwidnica »

Moja kicia – Ziutek

Dnia: 3. October 2007 | Tags:

O tym, że mam kota na punkcie kota wiedzą wszyscy. Ale o tym, że mam kota w domu już nie… dziwne… Pewnie dlatego, iż wyciągnęłam błędny wniosek logiczny: ktoś ma bzika na punkcie kotów = ma w domu futrzaka :blush_tb: .
z_na_biurku.JPGTrzeba sprostować to nieporozumienie. Ogłaszam więc wszem i wobec, że od 16 (!) lat mieszka z nami rudy kocurek imieniem Ziutek. To nietypowe imię, a oddziedziczył je po… kotce – Ziutce, ulubienicy mojej siostry z dzieciństwa i wakacji spędzanych u ciotki na wsi.
Kotek trafił do nas przez przypadek, zgarnięty z wiejskiego podwórka, i od razu wiedział, że najbardziej musi się przymilać do największego oportunisty – mojego taty, któremu idea posiadania kota wcale się nie podobała. Ale kotek został i dziś mogę powiedzieć, że to właśnie mój tato jest jego największym wielbicielem i to on jest odpowiedzialny za jego rozpieszczanie :happy_tb: .
W obecnej chwili (jak co roku!) przechodzimy bardzo męczący okres zwany jest-już-zimno-a-kaloryfery-jeszcze-nie-grzeją. Jest to męczące, ponieważ Ziutek śpi teraz prawie wyłącznie na czyichś kolanach. A ponieważ ja spędzam w domu najwięcej czasu (zaleta/wada pracy via Internet) na mnie przypada największa liczba godzin ‘uziemienia’. Tak więc zaraz po włączeniu komputera (czy zauważyliście, że koty mają szósty zmysł? Objawia się np. tym, że nawet śpiąc głęboko wewnątrz wersalki Ziutek SŁYSZY, że włączam notebook’a i zaraz przybiega wiedząc, że oznacza to iż będę siedziała przy biurku i może mi się wpakować na kolana) słyszę tup-tup-tup (= mój kot truchta), potem hop (= wskakuje na biurko) a potem widzę już tylko jego głowę (= nie odsłoni mi monitora dopóty, dopóki nie pozwolę mu się wpakować na kolanach). Na koniec słyszę mrrrrrr…. ;) (= szczęśliwy kot zasypia).
zi_na_krzesle.JPGzi_na_kolanach.JPG

1 komentarz



Jeden komentarz do “Moja kicia – Ziutek”

  1. Basia 12 October 2007, o godz. 19:30

    Witaj Kasiu!
    Jakoś utkwiło mi w pamięci, że Ziutek ma 6 lat. Teraz widzę, że Rudy to 12 letni młodzieniaszek. Od lat usiłuje mnie nauczyć jadać myszy i niestudzenie przynosi połowy pod dom.

    Co prawda w przeciwnym kierunku idzie łatwiej. Ze smakiem zjada moje wegetariańskie przysmaki: bób, spagetti z sosem pomidorowym, kukurydzę, sałatkę jarzynową, pastę jajeczną i jajka pod różnymi postaciami, naleśniki (placek bez farszu) itp.

    Pozdrawiam
    Basia

Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>