New look

Specjalnych planów z okazji Nowego Roku nie robiłam. Ale pewne zmiany się pojawiły, pojawiają i pojawią tu i ówdzie ;).
Bliźnięta (te zodiakalne) podobno nie znoszą nudy i rutyny. Coś w tym jest. Zbyt długie stanie w miejscu oznacza dla mnie ‘cofanie się’, rezygnację z części moich umiejętności, utratę części mojej wiedzy. Każda zmiana to rozwój, parcie naprzód, nabywanie nowych kwalifikacji, poszerzanie wiedzy, a także odświeżenie spojrzenia na świat i siebie samą.
I tak było tym razem; zmieniając wygląd tej strony, a dokładniej kolorystykę, nauczyłam się jak umieszczać w CSS specjalne polecenia zrozumiałe tylko dla przeglądarki standardowej inaczej ;). Poniżej porównanie przed i po.
brown.JPG green-blue.JPG

Nowy theme – Paalam

Kolejna duża zmiana na mojej stronie. Jakiś miesiąc temu kompleksowo zmieniłam (a właściwie ujednoliciłam) kolorystykę. Tym razem przeszedł czas na theme.
Dotychczas używałam MistyLook – theme piękny i czysty, bez zbędnych ‘świecidełek’ ;). Z czasem zaczęło mi przeszkadzać, że jest stosunkowo wąski, pozostawiając po bokach zbyt dużo – jak na mój gust – wolnej przestrzeni. Ale pomyślałam, że po prostu go poszerzę. Jednakże ostatnio spędziłam kilka dni u przyjaciół w Krakowie ( o tym będzie jeszcze osobny wpis). Oni używają przeglądarki IE 6.0. Dosłownie ze zgrozą odkryłam, że sidebar pasek boczny opada na dół strony!!! I to na głównej stronie!:annoyed_tb: (IE 6.0 to jedyna przeglądarka – z tych popularniejszych – która wywinęła mi taki numer). Ruszyłam więc do akcji wypróbowujący wszystkie znane mi sztuczki, a potem prosząc o pomoc innych. Udało się osiągnąć tyle, że przynajmniej główna strona wyglądała tak, jak powinna. Niestety stronom wyświetlającym posty wg tagów (ciekawa sprawa – tylko niektórym!) nadal brakowało paska bocznego we właściwym miejscu.
Zaczęłam rozglądać się za innym theme, pośród tych stworzonych przez Sadisha Balę, gdyż one są naprawdę eleganckie. I tak trafiłam na Paalam. Bez większych problemów udało mi się przestawić kilka elementów, by wyglądały podobnie jak w MistyLook. Kolorystyka oczywiście została dostosowana i pod tym względem strona właściwie się nie zmieniła. No i co najważniejsze część środkowa jest duużo szersza, co automatycznie skraca długość strony, a poza tym pozwala wstawiać większe zdjęcia:smile_tb:.
A co Wy myślicie o nowym wyglądzie moje strony?
PS. Gdyby jednak okazało się, że któraś stron nie jest wyświetlana poprawnie – tzn. pasek boczny zjeżdża na dół, dajcie mi proszę znać!

Wygląd strony

Complete makeover… czy jak to tam było ;).

kolorystyka.jpgPostanowiłam dokonać kompleksowej operacji zmiany wyglądu moje strony. Wcześniej zdarzało mi się wprowadzać drobne poprawki, zmieniać kolory, ale zawsze było to ad-hoc. Bez uwzględnienia faktu jak to się będzie miało do reszty.
Tym razem siedziałam kilka dni ‘bawiąc się’ z kolorami ( a raczej odcieniami). Zdecydowałam się oprzeć całość na schemacie zwanym Kenya Coca. Tu jest próbnik. Poza tym zmieniłam wygląd linków -> te w postach są ZAWSZE napisane dużą literą. Dodałam również nawigację między postami ( przy czytaniu pojedynczych wpisów), a całość przetłumaczyłam na język polski (wyjątek -> daty). Wkrótce pojawią się także tagi (uzupełniam je na bieżąco i wstecz, i chcę mieć gotowe wszystkie zanim je opublikuję) – mam nadzieję, że pomogą one w wyszukiwaniu postów o konkretnej tematyce, jako że są bardziej szczegółowe niż kategorie (nie chciałam tworzyć tylu kategorii/podkategorii, by nie ‘zaciemniać’ obrazu, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że przy szukaniu bardziej konkretnej informacji ułatwiają one życie :). Poza tym kilka akcentów – dla urozmaicenia i zabawy ;).
Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze!

Drobna ;) reorganizacja

Postanowiłam przeorganizować moja stronę. Przede wszystkim dlatego, że dodawanie nowych wpisów na strony podróże czy sztuka nie było widoczne dopóki ktoś tam nie zaglądnął.
Zlikwidowałam więc dodatkowe strony zostawiając tylko ‘o mnie’ i ‘linki’. Zawartość tamtych stron ‘wkleiłam’ do blogu. Chciałam jednak by ukazały się pod pierwotna datą, a nie dzisiejszą. Zajęło mi to chwilkę zanim zorientowałam się, że nie ma potrzeby mieszać w bazie danych… . Wystarczyło tylko skorzystać z malutkiej funkcji wpisanej w strukturę WP ;).
Utworzyłam też nowe kategorie korespondujące – mniej więcej – ze zlikwidowanymi stronami. I kompletnie przerobiłam sidebar (jejciu, to była interesująca robota -> dla zainteresowanych ‘sprawozdanie’ tutaj).
Mam nadzieję, że dzięki temu całość stanie się bardziej przejrzysta.

Problem z priorytetami ;)

Nie chodzi o te najwyższe ;). Raczej takie typu: powinnam napisać coś nowego na tej stronie czy pomajstrować przy jej wyglądzie? Opisać wycieczkę do Drezna czy opracować w końcu podstrony? Wrrr…
Postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i jeśli kogoś interesuje moja wizyta w stolicy Saksonii, to wystarczy jak zerknie na… poprzedni post 😉 .

Komputery

Otaczają mnie ze wszytkich stron. Prawie mi się śnią po nocach (prawie, bo jestem zazwyczaj zbyt zmęczona by w ogóle śnić ;).
Praca – przez internet: instalowanie stron WWW, uruchamianie plug-in’ów, dodawanie zawartości.
Kurs – komputerowy; systematyzacja mojej wiedzy i umiejętności z zakresu MsOffice (UWAGA! NAGRODA! W Word -> Narzędzia -> Akapit -> Podziały wiersza i strony -> opcja: “Kontrola bękartów i wdów”; co to znaczy???) i nauka Accessa.
Dom – praca nad własną strona (tą) i galerią.
Ale – co tu ukrywać – narazie mam jeszcze z tego radochę, jeszcze nie traktuję tego jak przykrego obowiązku. I oby tak dalej!
Poza tym staram się zachować równowagę, by do reszty nie zgłupieć. Jakieś minimum ruchu (2x w tygodniu basen + rower jako środek komunikacji), książki (choć zwykle do poduszki, bo w ciągu dnia nie mam czasu), czasem jakiś obiadek rodzinie upichcę. I byle do wiosny! Wtedy wszytkie weekendy będą GDZIEŚ, a nie TU. Nie moge sie już doczekać :).

testing…

Tak więc tym razem testuję WPG2. Mam z tym niejakie problemy, gdy chcę użyć tagu dostępnego na write/post. Ale wystarczy wpisać właściwą sekwencję + nr zdjęcia w galerii i … wygląda na to, że działa. Nie miałam pojęcia, że kliknięcie w thumbnail odsyła do galerii… eh… człowiek uczy się CAŁE życie :). Jeszcze tylko gdybym wiedziała, jak edytować pliki PHP?

g2.jpg

Back again…

O jej… ale długo mnie tu nie było ;). Ale ile się w międzyczasie zmieniło!!! Najważniejsza zmiana, to to, że jestem z powrotem w naszym pięknym kraju. I ręce opadają a ciśnienie się podnosi, gdy słucham naszych niesamowitych polityków…. Ale nie będę się ciskać.
Kolejna zmiana. Dorobiłam się własnego komputera, a dokładniej notebooka ASUS F2HF. Piękny :). A w ubiegły czwartek – na przekór szalejącym wichurom i pozrywanym liniom wysokiego napięcia – dołączyłam do użytkowników Wielkiej Pajęczyny. Super ;). Mam więc nadzieję, że będę tu bywać regularniej i w końcu pouzupełniam to, co powinno być zrobione…. eee… jakiś czas temu :). No więc lecę do roboty.
Jeej… mogę używać polskie litery… ale fajnie…

Radość przedwczesna

Troszke za szybko sie ucieszylam. Bylo dobrze, ale potem wszystko sie (?) sp…. Zmienilam nazwe podstrony, potem chcialam zmienic nazwe kategorii i albumu i wszystko runelo… Odinstalowanie i ponowne zainstalowanie ANIga wcael nie pomoglo. Okazalo sie jeszcze gorszym pomyslem! Teraz w ogole nie mam podstrony do galerii!!!

Czekam na pomoc na forum, jesli nie nadejdzie to bede musiala cale cholerstwo wyrzucic i poszukac jakiegos innego plugin-a.

Buuu… a tak sie cieszylam i taka bylam z siebie dumna… :(.

Miszcz :)

Juuupi!!! Jestem wielka jak slon :). Nieprawdopodobne do czego potrafi nas zmobilizowac perspektywa braku perspektywy ;).

Chcialam tu zamontowac galerie z moimi fotkami. Ale poniewaz jestem samoukiem, jesli chodzi o komputer, wiec czekalam na wskazowki od “mistrza”. I po jakis dwoch miesiacach dowiedzialam sie, ze mistrz tez nie ma pojecia jak to zrobic!!! Wzielam sie wiec do roboty i… tadaaam! Galeria jest.

Na razie wyglada skromnie i odrobine zabawnie, bo dopiero ja zainstalowalam i wlasciwie to nadal jest w fazie testowania i rozpoznawania mozliwosci :). Ale.. JEST!!!

Alez jestem z siebie dumna :).