Pyszczek

Dnia: 24. August 2007 | Tags: ,

Siostra podesłała mi wczoraj zdjęcie jednego z ich kotów – Pyszczka. Tak oto kicia spędza poranki i wieczory :wink_tb: . Siedzi w umywalce i co robi? Wg mojej siostry:

próbuje zjeść ogon, kran, kurki etc albo poluje na otoczenie

pysio.JPG

Popatrzcie na jego lekkiego zeza – efekt intensywnego wpatrywania się w kran :) .

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Ewangelicki kościół NMP w Legnicy

Dnia: 23. August 2007 | Tags: ,

Ostatnio będąc w Legnicy ‘odkryłam’ kościół, który jest tam od wieków, ale ja jakoś nigdy nie miałam okazji obejrzeć go wewnątrz. To ewangelicka świątynia pod wezwaniem NMP (ciekawe – przecież ewangelicy nie uznają świętości Matki Jezusa).
snycerka.JPGPierwszy kościół – w stylu romańskim – powstał przed rokiem 1192 ( z tego czasu pochodzi pierwsza o nim informacja). Wg „Kroniki” Jana Długosza tu właśnie modlił się książę Henryk Pobożny przed bitwą z Mongołami (w 1241 roku). Kościół spłonął doszczętnie podczas pożaru miasta w 1338 r. Odbudowano go pół wieku później; płonął jeszcze dwa razy: w 1438 i 1822 roku. Po ostatnim pożarze odbudowano go w stylu neogotyckim (zasadniczy korpus nadal tworzy ceglana struktura wzniesiona w latach 1362 – 86) tworząc świątynię halową, dwuwieżową. Stanisław Wyspiański – jeszcze jako student – zwiedził kościół, o czym świadczą zachowane szkice. 9 czerwca 1908 r. kościół Marii Panny został przekazany Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w obecności cesarza Wilhelma II.
Ale to, co najpiękniejsze i najciekawsze, to zachowane zabytkowe elementy i detale zarówno architektoniczne, jak i snycerskie czy kowalskie.
Czytaj dalej »

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Ryż

Dnia: 20. August 2007 | Tags: ,

Ryż to w kuchni indonezyjskiej podstawa. Jada się go niezależnie od pory dnia, osobno i w połączeniu z różnymi składnikami. Tworzy się też całe posiłki, w których kilka (nawet –naście) potraw jest uzupełnieniem dla wielkiej miski świeżo ugotowanego ryżu.
Oczywiście w użyciu są dziesiątki różnych odmian, ale najczęściej spotykane to te o słodkawym aromacie, delikatnym smaku i długich ziarnach. Właściwie ugotowany jest ‘puszysty’ i nie lepi się, a ziarna jedynie delikatnie przywierają do siebie. Świetnie ‘wchłania’ sosy i nadaje się zarówno do sałatek, jak i smażenia. rice.JPG
Najbardziej popularna odmiana poza Indonezją to ryż jaśminowy (można go nawet kupić w Polsce i wcale nie jest bardzo drogi; niecałe 10 zł/kg ;) . Najlepszy jest importowany z Tajlandii i taki można u nas również dostać. Jego nazwa wiąże się nie tyle z kwiatem, lecz łagodnym lekko kwiatowym zapachem.

Podstawowy przepis na gotowany ryż (na 2 osoby)
1 filiżanka ryżu jaśminowego (ok. 200 gram)
1 ¼ filiżanki wody

Czytaj dalej »

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Przyprawy cz.2: kardamon i koriander

Dnia: 18. August 2007 | Tags: ,

Kolejne dwie przyprawy; o kardamonie – a właściwie kawie z kardamonem – słyszał chyba każdy. Tu jednak chodzi o przyprawę dodawaną do dań kuchni indonezyjskiej ;).

Kardamon (Elettaria cardamomum)

cardamon.JPGRoślina ta pochodzi z Indii i Sri Lanki. Jest nazywana trzecia najdroższą przyprawą na świecie (po szafranie i wanilii). Mimo, iż często używany w kuchni subkontynentu indonezyjskiego – 60% światowej produkcji jest eksportowane do krajów arabskich, gdzie z kolei znaczna ilość zużywa się do przyrządzania kawy. Kawa z kardamonem jest symbolem arabskiej gościnności. Przyrządza się ją bądź to mieląc razem ziarna kawy i kardamonu, a następnie gotując ta miksturę z cukrem w imbryku bądź to dodając kilka ziaren kardamonu do gorącej kawy.
W Indiach kardamonu używa się w deserach na bazie mleka kokosowego. Natomiast w Indonezji i Malezji dodaje się go przede wszystkim do słonych i mocno przyprawionych dań.
Ponieważ ziarna kardamonu bardzo szybko tracą swój aromat zawsze powinno się je kupować w całości i rozłupywać dopiero przed użyciem.

Dutch – Kardemom
English – Cardamom
Indonesian – Kapulaga

Koriander (Coriandrum sativum)

Czytaj dalej »

Pozostałe posty z serii "Przyprawy kuchni indonezyjskiej"

7 komentarzy

Wspomnienie o pysznym toście…

Dnia: 17. August 2007 | Tags: ,

Przeżyłam dziś niesamowicie miła niespodziankę. Pojechałam z mamą do Legnicy na zakupy. Okazuje się jednak, że trudno (czy w ogóle jest to możliwe?) kupić spódnicę dla kobiety po 50-tce, która nie lubi się ośmieszać nosząc kolory czy kroje przeznaczone właściwie dla nastolatek. Ale nic to…
Spacerując po mieście, w którym byłyśmy dziesiątki razy, udało nam się po raz pierwszy wejść do kościoła niegdyś katolickiego, obecnie protestanckiego (ale o tym napiszę osobno). Później zaś – dosyć już głodne – zahaczyłyśmy o cukiernię (swoja drogą w Legnicy jest bardzo dużo cukierni… ) zwaną Korneliusz Okoń (właściciel ?) .
Zasadniczo jest to cukiernia, czyli w ofercie mnóstwo własnej roboty ciast, ciasteczek i pieczywa (okrągły wiejski chlebuś ). Na przykład ‘makiełki’ – zrolowane ciastko drożdżowe wypełnione masą makowo-bakaliową, a na wierzchu obsypane prażonymi migdałami i orzechami. Pychotka.
Z napojów – soki serwowane w szklankach z kostkami lodu i kawa. Nie z prawdziwego ekspresu :-(, ale całkiem porządnej maszyny, która potrafi zrobić niezłe spienione mleko.
Czytaj dalej »

1 komentarz

Mapa mózgu kota :)

Dnia: 15. August 2007 | Tags: ,

Jakiś czas temu – raczej dawno – dostałam taki rysuneczek via GG od mojego szwagra. Albo siostry. Oni dopiero co się ‘okocili’ i jakoś tak mi się przypomniała ta mapka. Mam kota od 16 (!) lat, kota na punkcie kotów od jakiś 28 lat ;) i podpisuje się obiema rekami stwierdzając oryginalność tej mapki.

mapa_mozgu_kota.jpg

Dodatkowe komentarze ode mnie:
1. trzeba albo je wygryźć z futerka albo złapać i zjeść
Czytaj dalej »

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Pyszczek i Plamek

Dnia: 13. August 2007 | Tags:

Moja siostra i szwagier ‘w końcu’ przygarnęli kotki. Do nowego mieszkania wprowadzili się jakieś dwa tygodnie temu i już nie mogli się doczekać, aż w mieszkaniu będzie się rozlegał tupot małych nóżek… tfu… małych łapek :) .
plamek.JPGKociaki znaleźli za pośrednictwem wrocławskiego TOZ-u. Jedna z wolontariuszek zajmowała się dziką kotka i jej czteroma maleństwami. Zdecydowali się na dwa kociaki, bo w ciągu tygodnia sporo pracują i nie chcieli, by jedno maleństwo tak długo siedziała samo w domu. Poza tym, co dwa koty to nie jeden.
I tak w ubiegły piątek pojawiły się Pyszczek i … kotek, który zaraz następnego dnia został Plamkiem : ). Dwa kocurki – rodzeni bracia – a charakterki zupełnie inne. pyszczek.JPGNa dotyk ręki reagują całkowicie inaczej: Pyszczek od razy włącza mruczando a Plamek zaczyna syczeć. Na razie płochliwe, ale młode są jeszcze i musza się przyzwyczaić do ludzi.
Już dały popalić, bo uaktywniają się późnym wieczorem i szaleją cała noc. Wyobraźcie sobie dwa rozbrykane kociaki, w wielkim mieszkaniu z kafelkami i panelami na podłogach (żadnych dywanów), z dwoma prawie pustymi pokojami i jednym umeblowanym. Dodajcie do tego piłeczkę ping-pongową i myszkę. Brak snu gwarantowany. Ale są takie urocze, że wszystko można im wybaczyć :D .

pp.JPG

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Przyprawy cz.1: anyż i cynamon

Dnia: 12. August 2007 | Tags: ,

To, co mnie najbardziej fascynuje w kuchni indonezyjskiej to inne smaki. A one są przede wszystkim efektem używanych przypraw. Niektóre z nich są nam znane, choć aż nazbyt często zdarza się, że je mylimy (anyż a anyżek, kmin a kminek, cynamon). Ale myślę, że główna różnica polega na ILOŚCI przypraw, których używa się przy gotowaniu. W krajach zachodnich nie dodaje się więcej niż 3-4 przyprawy do jednej potrawy, w ilościach śladowych (szczypta, pół łyżeczki). W kuchni azjatyckich do jednej potrawy dodaje się kilkanaście przypraw w niesamowicie smakowitych ilościach ;). Jak np. 10 cm laska cynamonu czy cała gałka muszkatołowa.
Postanowiłam więc opisać kilka przypraw – tych, które pojawiają się w prezentowanych przeze mnie przepisach, a są mało (lub mylnie) znane.
Na dobry początek – anyż gwiazdkowaty i cynamon.

Anyż gwiazdkowaty (Illicium verum)

anise.JPGAnyż gwiazdkowaty pochodzi z południowych Chin i Wietnamu. Jego chińska nazwa znaczy tyle co oktogon, osiem rogów i odnosi się do kształtu ośmioramiennej gwiazdy jaki przybierają te owoce, zawsze używane w postaci suszonej.
Do Indonezji anyż gwiazdkowaty przywędrował z Indii i choć obecnie rzadko używany, nadal można go spotkać w daniach regionu północno-wschodniej Sumatry i Malezji.
Ze względu na olbrzymie podobieństwo zapachu anyżu gwiazdkowatego do anyżu, w wielu europejskich językach (w tym w języku polskim) jego nazwa jest kombinacją słowa ‘anyż’ i epitetu określającego bądź to jego azjatyckie pochodzenie, bądź też ‘gwiezdny’ kształt.
Czytaj dalej »

Pozostałe posty z serii "Przyprawy kuchni indonezyjskiej"

2 komentarzy

Wygląd strony

Dnia: 10. August 2007 | Tags:

Complete makeover… czy jak to tam było ;).

kolorystyka.jpgPostanowiłam dokonać kompleksowej operacji zmiany wyglądu moje strony. Wcześniej zdarzało mi się wprowadzać drobne poprawki, zmieniać kolory, ale zawsze było to ad-hoc. Bez uwzględnienia faktu jak to się będzie miało do reszty.
Tym razem siedziałam kilka dni ‘bawiąc się’ z kolorami ( a raczej odcieniami). Zdecydowałam się oprzeć całość na schemacie zwanym Kenya Coca. Tu jest próbnik. Poza tym zmieniłam wygląd linków -> te w postach są ZAWSZE napisane dużą literą. Dodałam również nawigację między postami ( przy czytaniu pojedynczych wpisów), a całość przetłumaczyłam na język polski (wyjątek -> daty). Wkrótce pojawią się także tagi (uzupełniam je na bieżąco i wstecz, i chcę mieć gotowe wszystkie zanim je opublikuję) – mam nadzieję, że pomogą one w wyszukiwaniu postów o konkretnej tematyce, jako że są bardziej szczegółowe niż kategorie (nie chciałam tworzyć tylu kategorii/podkategorii, by nie ‘zaciemniać’ obrazu, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że przy szukaniu bardziej konkretnej informacji ułatwiają one życie :). Poza tym kilka akcentów – dla urozmaicenia i zabawy ;).
Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze!

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :) »

Co zrobić z ładną wołowiną? ;)

Dnia: 04. August 2007 | Tags: ,

Szukałam w zamrażalniku lodów. Ale jakoś tak znalazłam kawałek wołowiny ;). Fascynujące odkrycie. Można by coś z tego zrobić…
Poszłam więc po mój segregator z indonezyjskimi przepisami i skupiłam się na tych potrawach, których głównym składnikiem jest właśnie wołowina. I zobaczyłam Semur Daging Lembu czyli potrawkę z wołowiny z warzywami po Malakańsku (hmm… nie jestem pewna czy tak właśnie tworzy się przymiotnik od miasta Malakka ;) ). Tego jeszcze nie próbowałam. Tzn. jeszcze samodzielnie nie przyrządzałam, bo jeść jak najbardziej jadłam.
Danie to ma portugalskie korzenie (spadek po XVI-wiecznych kolonizatorach). Azjatyccy kucharze dodali doń tylko ‘swoje’ przyprawy i sos sojowy. Tylko? Myślę, że typowe dla tej części świata całkowicie zmieniły smak. Portugalskiego pierwowzoru nie próbowałam, ale ta potrawka to pychotka.

  • ok. 700 gram ładnej wołowiny pokrojonej w kostkę o boku długości ok. 3 cm
  • 2 łyżki indonezyjskiego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
  • 10 szalotek pokrojonych w kostkę (nie wiem dlaczego, ale szalotki dostępne w Polsce są zazwyczaj duże; lepiej więc wziąć 5)
  • 4 łyżki oleju arachidowego (ewent. słonecznikowego) plus dodatkowo do smażenia
  • 1 cała gwiazdka anyżu
  • 2 całe nasiona zielonego kardamonu (trzeba je ‘rozłupać’ dociskając do blatu płaską stroną noża)
  • 4 goździki
  • 1 kawałek cynamonu długości 10 cm (lub dwa-trzy krótsze, których długość zsumuje się do 10 cm)
  • 1 łyżka mąki
  • ½ l wody
  • 1 czerwona cebula średniej wielkości pokrojona wzdłuż na 8 cząstek
  • 1 średnia marchewka, obrana i pokrojona w skośne plasterki grubości około 0,5 cm
  • ok. 150 g świeżego lub mrożonego zielonego groszku
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego lub ryżowego
  • opcjonalnie sól koszerna (ewen. morska)

Wołowinę włożyć do dużej miski, polać sosem sojowym i posypać pieprzem. Dobrze wymieszać, najlepiej ręką, i marynować ½ do 1 godziny w temperaturze pokojowej, bez przykrycia.
Czytaj dalej »

1 komentarz