« Grillowany kurczak kokosowy z bazyliąDe Loonse en Drunense Duinen czyli wydmy ;) »

Niech żyje spontaniczność!

Dnia: 15. November 2007 | Tags:

Co jest najpiękniejsze w życiu? Co sprawia, że jest ono warte tego by naprawdę żyć?
Dla mnie będzie to jego nieprzewidywalność.
Nie znaczy to, że lubię chaos i brak spokoju, ale że chronicznie nienawidzę nudy i rutyny ;). Pierwszego szczerze mówiąc nie udało mi się – jak sięgam pamięcią – doświadczyć. Zawsze mam coś do zrobienia i choć zdarzają mi się chwile, kiedy „nic mi się nie chce” to nie przypominam sobie sytuacji, w której siedziałabym z założonymi rękami i zastanawiał się „co by tu zrobić, żeby czymś wypełnić czas”. Miałam jednakże okazję (i to niejedną) by zetknąć się z rutyną. I naprawdę mnie ona dobija. Owszem są sytuacje gdzie „służba nie drużba” i nawet jeśli nie bardzo mi się to podoba, to muszę zrobić pewne zadania/prace o ewidentnie powtarzającym się charakterze, ale.. zawsze staram się to zrobić jak najszybciej (by mieć to z głowy) i jak najdokładniej (by nie musieć do tego wracać i poprawiać ;).
autumn.JPGAle rutyna odnosi się nie tylko do pracy, ale też życia. Trudno mi stwierdzić jednoznacznie na ile jest to dzieło przypadku/szczęścia, a na ile świadomy wybór, ale w moim życiu nieprzewidywalność jest obecna na każdym kroku (proszę nie mylić tego z lekkomyślnością!) Często zdarza mi się podejmować ważkie decyzje (praca, mieszkanie, wyjazdy jednodniowe i kilkutygodniowe) w przeciągu kilku minut stawiając na spontaniczność i odrobinę zdrowego rozsądku ;). I jak dotychczas jeszcze się na tym nie “przejechałam”. Zdarzyło się kilka razy, że musiałam się trochę namęczyć, by na tym nie stracić, ale.. to tylko zwiększa ‘atrakcyjność’ całego przedsięwzięcia. W końcu gdyby wszystko zawsze szło gładko i bez problemu, to byłoby nudno ;).
Parę osób usiłowało mnie przekonać, że w ten sposób nigdy nie osiągnę stabilizacji. Ale czym jest stabilizacja? Dla mnie z pewnością nie oznacza ona wielkich pieniędzy w zamian za pracowanie przez 50 godz. tygodniowo, wspaniałego domu z mnóstwem ‘bajerów’ ani tygodniowych wakacji (na więcej nie można by sobie pozwolić przy takiej pracy) w 5-cio gwiazdkowym hotelu na Karaibach. Dla mnie będzie to praca dająca satysfakcję i możliwość rozwoju, brak konieczności martwienia się jak przeżyć do pierwszego i dwutygodniowa włóczęga/wyprawa rowerowa po niesamowitych zakątkach Polski.
Tak więc wole być nieprzewidywalna i nie nastawiać się, że dokładnie za dwa lata i 6 miesięcy będę robić to i to. Co ma być to będzie, a jeśli w międzyczasie pojawi się jakaś nowa kusząca propozycja, to jeszcze lepiej. Wystarczy być otwartym, gotowym na zmiany i unikać nudy i rutyny jak ognia :).
PS. Pozdrawiam z Holandii. Decyzja zapadła w ciągu 48 h :laugh_tb:

1 komentarz



Jeden komentarz do “Niech żyje spontaniczność!”

  1. KKK 11 July 2010, o godz. 16:09

    Masz sto procent racji :):) popieram taka postawe i zycze powodzenia :D:D

Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>