« Kraków 2007 a 2004, cz.2Ogród Japoński we Wrocławiu »

Kurczak smażony wg jednego z indonezyjskich przepisów ;)

Dnia: 18. September 2007 | Tags: , ,

Miałam niezły dylemat zastanawiając się jak podać nazwę tego przepisu. Oryginalna nazwa – Inche Kabin – mało komu wyjaśni cokolwiek ;). Z kolei „kurczak smażony po indonezyjsku” sugerowałoby tylko namiastkę oryginalnego dania. I nie chodzi mi tylko o fakt, że można go usmażyć z dodatkiem różnych przypraw, ale również o to, że sam proces smażenia może wyglądać różnie. Kurczaka można obsmażyć nad ‘żywym’ ogniem (np. grill), na patelni wysmarowanej tłuszczem, ale również w głębokim tłuszczu. Tak, jak w tym przepisie.
W końcu stanęło na takiej nazwie, jak w tytule ;). Danie to ma niesamowity smak, jakże egzotyczny dla polskich kubków smakowych nie przyzwyczajonych do takiej ilości i różnorodności przypraw. Sekretem jest marynata, w której kurczak spędza duuużo czasu (im więcej, tym lepiej). Zresztą spróbujcie sami ;).

  • Ok. 1,5 kg kurczaka (skrzydełka, udka, nóżki)
  • 15cm długości kawałek cynamonu (lub kilka krótszych), połamany na kawałki długości około 1cm
  • 2 -5 malutkich suszonych papryczek chili
  • 1 łyżka koriandru
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiegoinche_kabin.JPG
  • 1 łyżeczka fenkułu
  • 1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli koszernej (ewent. morskiej)
  • 5 szalotek posiekanych
  • Ok. 125 ml mleka kokosowego
  • Olej arachidowy (ewent. słonecznikowy) do smażenia

Kurczaka dokładnie opłukać pod zimną wodą i delikatnie osuszyć papierowymi ręcznikami.
Do małego miksera włożyć cynamon, papryczki, koriander, kmin, fenkuł, pieprz, kurkumę. Miksować 2-3 minuty, aż do uzyskania jednolitego proszku (wskazówka – można zmiksować wszystkie przyprawy oprócz kurkumy, a tą dołożyć na końcu i wymieszać łyżeczką; farbuje tak mocno, że nie da się tego domyć!). Dodać cukier, sól, szalotki i miksować do uzyskania masy o konsystencji puree.
W dużej misce bardzo dokładnie wymieszać tą pastę z mlekiem kokosowym, dodać kurczaka i dokładnie go pokryć marynatą (najlepiej użyć do tego własnej ręki :happy_tb: ).
Całość przykryć i wstawić do lodówki na co najmniej trzy godziny (można też na cała noc – będzie smakował jeszcze lepiej); pół godziny przed smażeniem wyciągnąć, by się ogrzał.
Wyciągnąć kurczaka z marynaty i delikatnie ściskając usunąć cały płyn. Wytrzeć papierowymi ręcznikami.
Do głębokiego rondla nalać oleju na wysokość ok. 2,5 cm. Umieścić na średnim ogniu i podgrzewać aż będzie gorący. Gdy osiągnie właściwą temperaturę, odsuń się jak najdalej i delikatnie włóż doń kawałki kurczaka (najlepiej zsunąć je z deseczki; zazwyczaj trzeba smażyć w 2-3 porcjach). Smażyć, aż kurczak będzie złoto-brązowy i chrupiący, ok. 10 minut; później obrócić i dalej smażyć ok. 10 min. Cały czas olej powinien intensywnie ‘bulgotać’. Wyciągnąć kurczaka i położyć na papierowych ręcznikach, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Serwować, gdy jest gorący.

Tradycyjnie podaje się go z sosem na bazie Worcestershire, w którym to macza się usmażone kawałki kurczaka.
Oto przepis:

  • 2 łyżki sosu Worcestershire
  • 1 ½ łyżeczki soku z limonki
  • 1 łyżeczka indonezyjskiego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 czerwona papryka chilli, wypestkowana i pokrojona na malutkie skośne kawałeczki

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i przełożyć do malutkich miseczek, tak by każdy miał swoją własną.

wydrukuj przepis printer.gif

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>