« Nowy theme – PaalamKraków 2007 a 2004, cz.2 »

Kraków 2007 a 2004, cz.1

Dnia: 15. September 2007 | Tags: ,

Spędziłam kilka pięknych dni w Krakowie. No dobra, ostatniego dnia lało :wink_tb: . Ale uroda tych dni związana było nie tylko z pogodą. W końcu miałam okazję by spędzić w Krakowie kilka niespiesznych chwil i obejrzeć zmiany jakie zaszły tutaj podczas mojej ponad dwu letniej nieobecności (co prawda byłam w Krakowie w lutym, ale zbyt krótko by się dokładniej rozglądnąć). Co tu ukrywać tym razem czas też mi uciekał zbyt szybko, zwłaszcza, że oprócz miejsc chciałam odwiedzić również ludzi.
Z przyjaciółmi u których nocowałam pojechaliśmy na grilla do Tyńca. Ale nie od strony klasztoru, tylko na drugim brzegu Wisły. Miejsce mieliśmy wspaniałe: przed nami Wisła (hm… szaleli po niej jacyś wariaci na skuterach wodnych), a nad nią wysoki skalisty brzeg zwieńczony murami klasztoru Benedyktynów. Po lewej widok na Srebrną Górę z klasztorem Kamedułów a po prawej w oddali Babia Góra. Czy można mieć lepsza scenerię? Z pewnością nie :laugh_tb: .
Ale przede wszystkim powłóczyłam się po miejscach, niegdyś ulubionych i dobrze znanych, a teraz jakby mniej…
krakow_katedra.JPGWawel – lubiłam przychodzić tu we wczesnych godzinach rannych, w środku tygodnia, by uniknąć tłumów. Miejsce jako takie się nie zmieniło, ale pojawiło się parę nowinek. Wejście na dziedziniec arkadowy poprzedzone jest prześwietleniem bagażu (wolno wnosić tylko podręczny) i bramką wykrywania metalu. Nie wiem dlaczego, ale gdy to zobaczyłam „włączył” mi się angielski (pewnie skojarzenie tego typu zabezpieczeń z tymi w muzeach zachodniej Europy). Spytałam więc strażnika „Is it safe for my camera?” [wiem, że większość aparatów rentgenowskich używanych w takich miejscach jest bezpieczna dla filmów fotograficznych, ale uprzedzam – nie próbujcie tego np. w Saint Chapelle w Paryżu; zamiast zdjęć będziecie mieli prześwietlony negatyw]. Odpowiedź była bardzo lakoniczna „Yes. Camera”. Chyba do tego ograniczała się jego znajomość angielskiego. Na szczęście zauważyłam stosowną naklejkę na samej maszynie.
W związku z tak pilnie strzeżonym wejściem na dziedziniec, wyjście znajduje się obecnie przy Baszcie Senatorskiej. Musiałam zrobić małe kółeczko, po tym jak okazało się iż wystawa „Bursztyn – Myrta”, którą koniecznie chciałam obejrzeć, znajduje się w budynku dawnego szpitala. I tu odkryłam druga zmianę. krakow_kasztany.JPGMiędzy Basztą Sandomierską a dawnym szpitalem jest teraz ogólnie dostępne przejście. Pozwala on przejść zarówno na tyły, jak i przód budynku.
Ale była też bardzo niemiła niespodzianka. Obecnie trzeba płacić za wejście do katedry!!! Kiedyś bilet wstępu obowiązywał tylko przy zwiedzaniu dzwonu Zygmunta i grobów królewskich, teraz trzeba płacić za obejrzenie samej świątyni!!! Co oni sobie wyobrażają? Przecież nawet wstęp do Bazyliki Św. Piotra – najcenniejszego kościoła świata chrześcijańskiego – jest bezpłatny. Zniesmaczył mnie ten fakt. Pocieszyłam się za to widokiem katedry zza rabaty porośniętej przepięknie kwitnącymi cannami i kutymi owocami kasztanowca.
O Kazimierzu i Starym Mieście napiszę w następnym poście.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>