« Edmund – najlepszy kompan w podróżyAtrakcje Hagi »

Haga

Dnia: 15. October 2007 | Tags: , ,

Dwa lata, które spędziłam w Holandii mieszkałam w Hadze lub prawie w Hadze ;). Poznałam ją więc całkiem dobrze. A moje najsilniejsze wspomnienie wiąże się z nauką poprawnej wymowy nazwy miasta w języku niderlandzkim (den Haag). W języku holenderskim ‘g’ czytane jest zasadniczo jako szorstkie, chropowate ‘ch’ (jak to dosadnie stwierdziła koleżanka „tak jakbyś chciała charknąć i splunąć” :laugh_tb: . Problem w tym, że obcokrajowcy mają tendencję do przesadnej interpretacji i to ‘ch’ wymawiają, jak by im poderżnięto gardło i ostatkiem sił próbowali wydobyć z siebie jakiś dźwięk. Prawidłowo mówi się to „den hach”, a drugie ‘ch’ powinno brzmieć jakbyśmy delikatnie chcieli powiedzieć jednocześnie ‘r’ :). [jeśli ktoś chce to usłyszeć ‘live’ odsyłam do pliku dźwiękowego w Wikipedii.
Samo miasto – hmm… właściwie w świetle prawa Haga jest nadal wioską! Była miastem za czasów Napoleońskich, ale potem straciła ten status. Nie przeszkadza to jej być administracyjną stolicą Holandii oraz siedzibą wszystkich najważniejszych instytucji i urzędów państwowych. Tu mieszka (w Paleis Huis ten Bosch) i urzęduje (w Paleis Noordeinde) królowa Beatrix.
Haga jest również siedzibą wielu organizacji, m.in. Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, Międzynarodowego Trybunału Karnego, Międzynarodowego Trybunału Karnego do spraw byłej Jugosławii, Organizacji przeciw Rozpowszechnianiu Broni Chemicznej, Stałego Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego czy Europolu. Najsłynniejsza to oczywiście ta pierwsza, zwana w skrócie Trybunałem Haskim. Jej siedzibą jest Vredespaleis (Pałac Pokoju). Na ironię zakrawa fakt, że gdy budowano ten pałac z inicjatywy cara Mikołaja II (który był również pomysłodawcą I Haskiej Konferencji Pokojowej) dowódcy wojsk europejskich szykowali się do I wojny światowej. Jako że pałac miał uzewnętrzniać najszlachetniejsze idee, nie szczędzono pieniędzy na jego budowę i wyposażenie. My (Polacy) też możemy się czymś pochwalić. Jan Zawiejski, twórca Teatru Słowackiego w Krakowie, znalazł się w ścisłym finale konkursu na projekt budowli. Jednakże zwycięzcą został Francuz Louis M. Cordonnier. Muszę przyznać, że wnętrza są imponujące. Zazwyczaj nie można ich ot tak oglądać, ale raz w roku – w weekend zabytków (Monumenten Dag) – są one otwarte dla publiczności. Nie tylko więc mogłam zobaczyć wnętrza i ogrody, ale udało mi się nawet zrobić zdjęcie na podium, z którego przemawiają obrońcy i oskarżeni biorący udział w procesach przed Trybunałem Haskim :).


Trudno mi określić, w którym punkcie znajduje się ‘centrum’. Są dwa miejsca – położone zresztą niedaleko – które mogłyby pretendować do tego miana. Jedno to plac, na którym wznosi się Oude Kerk (Stary Kościół), wokół którego nagromadziło się mnóstwo knajpek, sklepów i eleganckich pasaży handlowych. Drugie to średniowieczny kompleks Binnehof położony nad Hofvijfer (taka ‘sadzawka’ ;). Od połowy XV w. obraduje tam parlament a jego najsłynniejszym budynkiem jest Riderzaal (sala Rycerska), w której królowa rokrocznie w Prinsjesdag (wypada w trzeci wtorek września) otwiera posiedzenie parlament wygłaszając Troonrede (czyli ‘mowę z tronu’).
h1_artnouveau.JPGZabudowa miejska to konglomerat różnych stylów; oryginalnych renesansowych zachowało się niewiele. Przede wszystkim dlatego, że rozwój centralnego rządu, który miał miejsce w XIX w. zaowocował m.in. wznoszeniem nowych budynków i pałaców, dostosowanych wielkością i zamożnością do nowych potrzeb. Stąd tyle w Hadze budynków w stylu neorenesansu czy secesji. Te ostatnie są zresztą szczególnie piękne.
Natomiast tereny na południe od Binnehof to dzielnica nowoczesnej architektury. To zdjęcie zostało zrobione przy Muzeum Gevangenpoort. h1_centrum.JPGJasny budynek na ostatnim planie (ten najwyższy) to Hoftoren, siedziba Ministerstwa Edukacji, Kultury i Nauki, tuż przed nim – z zaokrągloną kopułą – widać Zurichtoren, natomiast gigantyczne ‘domki holenderskie’ po prawej, to Castalia, siedziba Ministerstwa Zdrowia, Zadowolenia (proszę się nie śmiać; jak mam przetłumaczyć ‘wellbeing’???) i Sportu. Z kolei budynek nad sadzawką (z fontanną) to Binnehof – siedziba parlamentu, o której wcześniej wspomniałam.
Fakt, iż Haga jest siedzibą międzynarodowych instytucji znajduje swoje odzwierciedlenie również w składzie narodowościowym miasta. Prawie połowa (!) mieszkańców to obcokrajowcy – część z nich to pracownicy powyższych instytucji, a poza tym sporo tu Indonezyjczyków (Indonezja była niegdyś holenderską kolonią), Turków, Marokańczyków, Nigeryjczyków, a ostatnio również Polaków ;). Niesamowity konglomerat kultur, języków (choć znajomość angielskiego jest powszechna), tradycji. Widać to zresztą na ulicach, w sklepach, knajpach, restauracjach, klubach i na plażach.
A co warto zobaczyć? Poczekajcie do następnego wpisu :).

Pozostałe posty z serii "Haga"

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>