« Niech żyje spontaniczność!De intocht van Sinterklaas »

De Loonse en Drunense Duinen czyli wydmy ;)

Dnia: 17. November 2007 | Tags: , ,

Trzy godziny wolnego ;) + niebo tylko częściowo przykryte chmurami + rower do dyspozycji = poznawanie nowych okolic. I to nie byle jakich. Przede wszystkim świetnie ‘przystosowanych’ do wszelakiego rodzaju aktywności rekreacyjno – sportowej ( rowery górskie, kolarzówki i ‘miejskie’, jazda konna, nordic walking, spacery) czyli zaopatrzone we wszelaką niezbędną infrastrukturę, taką jak wyznakowane i dokładnie opisane szlaki/trasy, miejsca odpoczynkowe/widokowe, punkty informacyjne, kempingi, restauracje i kafejki. Poza tym sam teren jest niezwykle interesujący. wedrujace_wydmy.JPG Park Narodowy De Loonse en Drunense Duinen – bo o nim mowa – położony na północ od Tilburga i na zachód od ‘s – Hertogenbosch (Holandia) to największy w Europie Zachodniej obszar wędrujących wydm śródlądowych. To zjawisko (wędrujących wydm) sprawia, że każda wizyta może być inna. Przesuwające się ustawicznie piaski zmieniają krajobraz, grzebiąc lub odsłaniającego jego inne stałe elementy. Muszę też przyznać, że sam fakt istnienia piaszczystych wydm we wnętrzu tak ‘mokrego’ kraju jakim jest Holandia, wpływa na atrakcyjność tego miejsca. Również lasy i pagórki wśród których jest położony sprawiają, że dla wielu mieszkańców tego bardzo niskiego i głównie rolniczego (czyt. bezleśnego) obszaru jest to miejsce ‘inne’ od tych, z którymi mają do czynienia na co dzień.
Ale prawdę mówiąc na mnie największe wrażenie sprawiła właśnie infrastruktura turystyczno-rekreacyjna. Wydmy różnorakiego rodzaju widziałam bowiem w kilku miejscach w Polsce. Ale takiej infrastruktury to doczekamy się może za 50 lat. A nawet jeśli szybciej to i tak co najmniej jedno pokolenie zajmie edukacja ludzi w kierunku właściwego jej użytkowania ;).
Wszystkie ścieżki rowerowe są utwardzone (za wyjątkiem tej przeznaczonej dla rowerów typu mountain-bike), a każde skrzyżowanie czy zmiana trasy dokładnie oznakowane i opisane. Odniosłam jednak wrażenie, że w tym konkretnym parku narodowym znacznie więcej ścieżek przygotowano z myślą o miłośnikach jazdy konnej. Jest ich po prostu dziesiątki i bardzo często przecinają te przygotowane dla rowerzystów. Jednak prawdziwą nowość dla nieobytych Polaków stanowią ścieżki dla … psów. Powstały one specjalnie dla tych czworonogów, by mogły się swobodnie wybiegać. Zwłaszcza, że w Holandii ludzie naprawdę przestrzegają przepisów stanowiących o zakazie puszczania psa bez smyczy i kagańca poza wyznaczonym terenem. Takie ścieżki pozwalają psom wyhasać się do woli. I oczywiście są oznaczone specjalnymi słupkami (jak ten na zdjęciu poniżej). [hmm.. jakoś nie mogę sobie wyobrazić polskiego blokowiska/wsi bez wałęsającego się przynajmniej jednego psa ;)].
Dlaczego w Polsce tak trudno jest zadbać o tego typu infrastrukturę? Koszty na pewno nie są duże a korzyści z całą pewnością je przewyższają. Zwłaszcza te związane z wzrostem aktywności fizycznej ludzi. Tylko jak oderwać ludzi od telewizorów i zmusić ich do ruszenia 4 liter???
Może poniższe zdjęcia Was do tego zachęcą :).

Brak komentarzy. Bądź pierwszy :)



Trackback URI | RSS komentarzy

Dodaj swój komentarz

Możesz używać takie znaczniki XHTML jak: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>